oglądam od jakiegos czau chłopaków z uniwersum #odyn i #korsir. I konsumując treści multimedialne od Kuby łapie się na tym że odnajduje w jego zachowaniu swoje nawyki, z którymi walcze od ponad 30 lat i nie mogę tego przezwyciężyć. Chodzi mi o z jednej strony przesadną skrupulatność i chęć zrobienia czegoś prawidłowo i z zachowaniem nalezytej kolejności a suma summarum moje decyzje są błędne i nawet najprostszą sprawę potrafie spartolić. I widzę też takie zachowanie u Korsira. Przykładowo. Skrupulatnie planuje wycinanie okna w busie - aby najpierw powycinać otwory na okna a dopiero potem robić podłogę - ponieważ nie będzie wtedy opiłków. Logiczne. Po chwili dowiadujemy się jednak że okno górne, musi poczekać i będzie robione kiedyś, zapewne kiedy już cały kamper będzie gotowy - w tym łózko. które będzie pod tym oknem dokladnie. A więc cały syf z wycięcia okna wyląduje na łóżku. Nie powiem, z jednej stroyn ogładanie tego typu materiałów sprawia mi radość i jest ciekawe a z drugiej czuje dyskomfort i flashbacki z mojego zycia, ze nawet starannie zaplanowane czynności potrafią po chwili się spartolić. Nawet logicznie wytłumaczone działanie okazuje się błędnym. Złe wyliczenia, pomyłki, zbędne czynności itd itp.

