Opublikowane

Analiza wpływów Arystotelesa na chrześcijaństwo

Chciałbym się odnieść do twierdzeń @HowardRoark z jego ostatniego bardzo ciekawego filmiku "Zachód, Chrześcijaństwo, Oświecenie" jakoby Arystoteles "trafił do Europy" dopiero za pośrednictwem arabskim w czasie krucjat. Otóż on w niej cały czas był. On był nawet malowany w świątyniach chrzesijańskich wschodnich w Grecji czy na Bałkanach. Od czasów jeszcze Bizancjum. Arystoteles i inni, w tym często Platon (tutaj oczywiście można o tym Panu debatować bo ma swoje za uszami) nie byli nieobecni we wschodnim chrześijaństwie. Oni tam wręcz mieli niezwykle jak na pogan honorowe miejsc chociaż dorobiono do tego ideologię o "przygotowywaniu moralnym ludzi na przyjście Chrystusa".Pragnę też ostrzec przed traktowaniem tak zwanego "prawosławia" jako zunifikowanego kręgu w stylu katolicyzmu. Bo to były dwa różne systemy. Katolicyzm był o wiele silniej scentralizowany i zunifikowany. Prawosławie miało o wiele luźniejsze związki między autokefaliami (auto - samodzielne, kefalos - głowa) i patriarchą Konstantynopola (którego rola jest dalece mniejsza niż papieża w katolicyźmie) jak i autokefaliami wzajemnie.Innym ważnym elementem jest powszechność umiejętności czytania i pisania - w kręgu katolickim poza elitami w zasadzie żadna, w prawosławiu w zasadzie niemal powszechna aż po warstwy kupców i rzemieślników czyli na poziomie bliskim Bizancjum więc pisać i czytać tam umieli poza może grupami najniższymi (acz i tam sa przesłanki że trafiali się piśmienni) i odizolowanymi wszyscy którym to dawało realną korzyść. Ruś przed najazdami tatarskimi czy Bizancjum przed "wizytą turańską" prawdopodobnie były piśmienne na poziomie jaki Europa zachodnia osiągnęła dopiero w okolicach XVIII a może nawet na dobre patrząc szeroko na zachodnią prowincję dopiero XIX wieku.To głównie pod wpływem Bizancjum raczej niż Rzymu kształtowała się w VIII/IX-XI wieku kupiecka (jeszcze poagańska) i piśmienna (runy) Skandynawia. Przy tzw chrzcie Skandynawii jeszcze jakiś czas widać było wpływy bizantyjskie m.in. w architekturze światyń zanim nastapiła pełna latynizacja.To wpływy aleksandryjskie ariańskie (czyli bliższe Konstantynopolowi niż Rzymowi) wpłynęły na "wędrowne ludy germańskie" (Wizygoci, Ostrogoci, Wandalowie, Longobardowie). Którzy poznawali Biblię w języku germańskim tłumaczoną z greki 1000 lat przed refromacją. Przed reformacją w bardziej przystępnym języku znali Biblię Słowianie z kręgu prawosławia. W swych rodzimych językach znali ją Syryjczycy, Koptowie, Ormianie i Etiopczycy. Można tutaj więc zadać pytanie fanom reformacji jako "wielkiego dealu" na ile faktycznie przełomowe było tłumaczenie Lutra? Pytam bo nigdy nie widziałem żeby się z tematem konfrontowali więc nie wiem jaka jest ich opinia w temacie o ile jakąkolwiek w ogóle mają.Chrzest władcy skandynawscy przyjęli z Rzymu własnie z powodu systemu silnie zcentralizowanego i silnie zhierarchizowanego. Co można prawdopodobnie interpetować jako "monarcha wybrał system bardziej zamordystyczny by lepiej eksploatować zasoby państwa".Oczywiście wraz z inwazją plemion turańskich na Bizancjum i najazdami tatarskim na Ruś wiele z tego nie zostało. Rusinom strzelił poziom analfabetyzmu ale i tak jeszcze kilkaset lat bili pod względem piśmienności Polaków czy Niemców przebywających głównie w zasięgu kultury chrześcijańskiego Rzymu.Należy więc uważać przy rozmowach o prawosławiu i jego wpływie oraz rozwoju w róznych regionach by nie przenosić 1:1 tego co zna się z katolicyzmu do interpretacji nawet tego prawosławia "po sąsidzku" bo tam potrafi ono być różne w dwóch sąsiednich państwach. Tak, mają wspólne cechy ale wiele aspektów społecznych (jak długo utrzymywała się dwuwiara, wpływy różnych ruchów gnostycznych na Bałkanach i terenach Rusi oraz rumuńskich) i relacje cerkiew-człowiek-państwo potrafi się sporo różnić. Cerkiew prawosławna rumuńska miała swe unikatowe cechy w porównaniu z ruską cerkwią (w sensie z czasów Rusi), gruzińska miała swój świat, swój świat miało prawosławie arabskie, swoje osobliwości mają Bałkany. To były kontrasty dużo ostzejsze niż między obszarem Włoch a Irlandią.Oczywiście jak to chrześcijaństwo ma prawosławie swoje za uszami, ale jak chcemy analizowac jego wpływ na cywilizację europejską to powinno się to robić możliwie bez ideologizowania w stylu katolickich krytyków uważających katolicyzm za ósmy cud świata a wschodni odłam chrzescijaństwa za coś całkowicie jednoznacznie niższego rozwojowo i kulturowo od kregu łacińskiego i traktujących nurty wschodnie jako coś o czym wypada wspominać wyłącznie źle albo wcale. Należy się też wystrzagać anachronizmów bo przed najazdami sprawy się tam miały diametralnie róznie niż po. Ogólnie rozumiem, że może być ciężko z analizowaniem tematyki bo średnio się takie tematy podnosi w szkołach jak i de facto temat właściwie nie istnieje w publicystyce krajowej tak świeckiej jak i ktaolickiej.To na terenach jednak wschodnich rozwijało się najbujniej zapoczatkowane co prawda w Niemczech Żydowskie Oświecenie - Haskala. Można doszukać się w tym wpływu kręgów intelektualnych Akademi Kijowsko-Mohylańskiej gdzie prawosławni studiowali nauki świeckie czy dość kosmopolitycznych kręgów Odessy gdzie koncentrowała się wymiana ideowa między prawosławnymi elitami lokalnymi, greckimi, rumuńskimi, gruzińskimi gdy dochodziło do konfrontacji co prawda osób jednego wyznania ale w wielu sprawach różnie patrzacych na te same sprawy. Bractwo-Cyryla i Metodego mimo odwołania w nazwie do postaci religijnych budowało "świecki komponent tożsamości" Rusinów, gdyż traktowało religię jako komponent historyczny i pomost z antycznym dziedzictwem intelektualnym Hellenów. To właśnie na terenach wschodnich narodziło się "bycie nowoczesnym Żydem o świeckim komponencie wykraczającym poza samą religię" w kontraście do berlińskiego "stania się nowoczesnym Niemcem" czy "bycia konserwatywnym chasydem którego nie interesuje nic poza religią".Ogólnie sam filmik Kelthuza polecam. #kelthuz #katolicyzm #prawoslawie #europa

Dołączone mediagrafika

3gy8t4gv89x61
11

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

iknekp4br5fqn1o1g6t2y76s

Dodane: 16 kwietnia 2026 - 11:32:02
Opublikowane

Autor był widziany4 miesiące temu

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (1)
mirko_anonim
Opublikowane
@gandhiusz to ciekawe pytanie, są o tym prace naukowe. Osobiście uważam, że biorąc pod uwagę różnice w poziomie piśmienności przed najazdami tatarskimi oraz po – że to raczej kwestia pozareligijna. W Bizancjum czyli obszarze kultury helleńskiej piśmienność to były już bardzo stare dzieje zanim ludy italskie przyswoiły ten wynalazek. Elity etruskie były w tym pionierami (można powiedzieć, że wyjeżdżali na studia do Hellady). W obszarze helleńskim po prostu czytanie i pisanie to było coś co ludzie robili. Można też wskazać popularność w kręgach zachodnich "herezji pilacjańskiej" - twierdzenia, że "Boga wypada chwalić tylko w językach jakich Poncjusz Piłat użył do wykonania napisów na tabliczce na krzyżu którym ukrzyzowano Jezusa". Teoretycznie papież Hadrian II oraz Jan VIII w IX wieku oficjalnie zatwierdzili używania języków narodowych jako zgodne z doktryną kościoła przy okazji misji Cyryla i Metodego, ale istniała silna opozycja zwłaszcza ze strony chcacych unifikować Europę językiem łacińskim ala IMPERIVM ROMANVM SPQRT. Więc do reformacji katolicyzm pozostał przy łacinie. Zauważ, że to oznaczało że pisano i czytano wyłącznie po łacinie w tym kręgu kulturowym. Sprawa więc wygląda na mocno polityczną z próbami dorabiania religijnego uzasadnienia. W sumie się nie dziwię, bo chrystianizacja Cesarstwa Rzymskiego w obu wariantach przyniosła znacznie większe zlanie Kościoła z Władzą i ogólnie poltyką niż to miało miejsce za czasów pogańskich. Początkowe wieki chrystianizacji Cesarstwa to wręcz piękny festiwal walki o to kto ma kim dyrygować czy władza Kościołem czy kościół Władzą. Pewnie jaką rolę odgrywał też fakt, że większość zachodnioeuropejskich języków poza obszarem Niemiec to de facto języki które wykształciły się pod silnym wpływem łaciny i były historycznie lepiej z Rzymem zintegrowane. Niemcy mieli w tych obszarach "krewniaków" - Franków czy Anglosasów. W kręgu helleńskiej połowy Cesarstwa Rzymskiego mieliśmy zaś jeszcze od głębszej starożytności większą swobodę a łacina tam juz niewiele znaczyła bo tam często nawet zanim Rzym doszedł do jakiejkolwiek potęgi karty rozdawała greka. Tam to wyglądało tak, że jak jara cię Nasza Kultura Helleńska to my cię nauczymy gadać po helleńsku, jak nie to se też moższ żyć. Italski Rzym zaś odgórnie narzucał łacinę i unifikował. IMHO Helleni byli bardziej wyluzowani i dopuszczali większą swobodę niż spadkobiercy Romulusa i Remusa z półwyspu italskiego. U hellenów jedynym chyba wiekszym odstępstwem od tego luzu by Antioch IV Epifanes który zachował się haniebnie wobec Żydów czym wkurwił wielu sobie współczesnych Hellenów, którzy nadali mu przydomek "Wariat". Bo trendem była raczej "miękka hellenizacja". Siłą rzeczy katolicyzm odziedziczył bardziej narwane i zamordystyczne podejście zachodniorzymskiej programowej powszechnej latynizacji. Bizancjum to jakiś tam spadkobierca tej bardziej miękkiej hellenizacji (acz różnie z tym bywało im bliżej upadku). Stąd mamy w kręgu prawosławia różne alfabety - koptyjski, gruziński, głagolicę, cyrylicę, grecki. Czytanie to był tam "taki fajny bonus za kolegowanie się z nami i płacenie nam Hellenom danin". A tam gdzie karty rozdawał katolicyzm mamy uniwersalnie alfabet łaciński lub pochodne konkretnych stylów kursywy łacińskiej ze znikomymi innowacjami. Czytać miał tylko "nadzorca", żeby nadzorowany nie robił mu konkurencji. To takie moje przemyślenia na szybko. Są ludzie którzy produkują się w temacie szerzej.
Moderator mkarweta
Autor anonima

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Zobacz wszystkie wpisy